Recenzje książek

#29 Powietrze, którym oddycha [tom#1 serii żywioły] – Brittainy C. Cherry

Brittainy C. Cherry oczarowała mnie historią, jaką stworzyła w książce „Kochając pana Danielsa”, dlatego, kiedy seria Żywioły weszła na Polski rynek, nie wahałam się ani chwili i sięgnęłam po pierwszy tom zaraz po publikacji. „Powietrze, którym oddycha” pochłonęło mnie doszczętnie.

Fabuła

Kiedy do miasteczka, w którym większość mieszkańców się zna, wprowadza się tajemniczy Tristan, ludzie od razu zaczynają plotkować. Mężczyzna jest zamknięty w sobie, unika rozmów z innymi, a jeśli już to robi, jest opryskliwy i niegrzeczny. Mieszkańcy przypisują mu łatkę niebezpiecznego i unikają go. Nie mają pojęcia, jaką tajemnicę skrywa ten młody mężczyzna i ile przecierpiał. Elizabeth mieszka z córką Emmą w domu obok Tristana. Oboje dotknęła tragedia, oboje stracili bliskie im osoby i oboje cierpią, próbując uporać się z żałobą po stracie ukochanej osoby. Pewnego dnia ich drogi się stykają, kiedy przez przypadek Elizabeth potrąca psa Tristana na ulicy. Mężczyzna jest bardzo wulgarny, niemiły i dotkliwie ubliża kobiecie. Jakaś tajemnicza siła ich jednak do siebie przyciąga, a to dopiero początek historii tych dwojga.

– Kiedy życie przestanie boleć?
– Kiedy każemy mu się walić i znajdziemy powód, by się uśmiechnąć.

Kilka słów ode mnie

Książka „Powietrze, którym oddycha” jest dowodem na to, że tragedia i żałoba potrafią zbliżyć do siebie kompletnie obce sobie osoby i w jakiś sposób pokonać swoje demony, zacząć żyć, zamiast egzystować. Autorka, w której talent nie wątpiłam, nie zawiodła mnie nawet przez minutę, historia wciągnęła mnie od początku do końca. Jest tak przepełniona złością na niesprawiedliwy los, poczuciem winy, które zżera człowieka od środka, miłością gorącą jak wrzątek, smutkiem nad dalszym życiem bez ukochanej osoby i tęsknotą za tym, co miało trwać wiecznie, że nie potrzeba kawy do podciągnięcia ciśnienia w górę. Uwielbiam historie, w których aż roi się od różnych emocji, które czytasz jednym tchem, a po skończeniu zastanawiasz się nad własnym życiem. Często zdarza mi się płakać na scenach, które rozdzierają serce i także w tej książce Brittainy C. Cherry łez nie zabrakło. Ta książka i cała historia jest piękna! Dwie poranione dusze potrzebują siebie nawzajem jak tytułowego powietrza. Oboje pomagają sobie tym, że po prostu są, czują się i cierpią podobnie. Niesamowita więź. 

Co mi się bardzo podobało w tej książce to to, że nie była ona przewidywalna, kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać na kolejnej stronie. Rzucały mną sprzeczne emocje, ponieważ bohaterowie nie wiedzieli do końca, kim dla siebie są i czy to, co ich łączy jest prawdziwe i dokąd ich zaprowadzi, co w rezultacie jeszcze bardziej mnie pociągało do kontynuowania tej książki. Z jednej strony bardzo chciała się dowiedzieć zakończenia, a z drugiej chciałam czytać i czytać. Autorka umiejętnie kontrolowała emocje i doskonale wiedziała jak wyrzucić bombę w miejscu, kiedy ta właśnie jest potrzebna. Nie mogłam odłożyć tej książki i zarwałam dla niej noc. Tak, to jedna z tych książek, które musisz skończyć, bo inaczej nie uśniesz. Pochłonęłam ją w kilka godzin, robiąc tylko przerwy na pójście do toalety. Nawet mój mąż był na tyle wyrozumiały, że obiad zrobił sam i podał mi go do łóżka, żebym nie musiała wstawać i odrywać się od tej wspaniałej historii.

Podsumowanie

Cóż mogę napisać? Czytajcie, czytajcie i jeszcze raz czytajcie. Nie pożałujecie ani minuty spędzonej nad tą lekturą. Jeśli lubicie książki przepełnione emocjami, takie prawdziwe wyciskacze łez i rollercoastery, ta książka jest dla Was. To nie jest kolejny romans, gdzie ludzie spotykają się i mówią do siebie słodko i czule. To nie jest książka, którą przeczytacie i zapomnicie, bo nic specjalnego się nie wydarzyło. To nie jest historia, obok której przejdziecie obojętnie bez poczucia, że to coś wyjątkowego. Ta książka to tykająca bomba, która doskonale wprowadzi czytelnika na wyższy level w gatunku literatury obyczajowej. 

 

    Dane o książce

  • Data wydania: Lipiec 2016
  • Wydawnictwo: Filia
  • Tytuł oryginału: The air he breathes