[ZAPOWIEDŹ] Tylko żywi mogą umrzeć D. B. Foryś
Październik 3, 2018
#39 Karuzela – Agnieszka Lis
Październik 7, 2018

#38 Pozwól mi zostać – Tijan Meyer

Po przeczytaniu dwóch książek Tijan Meyer nie miałam nawet w planach, sięgać po jej kolejną książkę – zwyczajnie nie przypadło mi do gustu pióro tej autorki. Zmieniło się to w jednaki, gdy zobaczyłam okładkę „Pozwól mi zostać”, która po prostu mnie zauroczyła. Postanowiłam dać jej ostatnią szansę i wiecie co? Gdybym tego nie zrobiła, żałowałabym.

Czas przyśpieszył. Czas zwolnił. Czas sprawił wrażenie plam rozsianych po pomieszczeniu

Pozwól mi zostać jest powieścią wyjątkową, poruszającą i zapadającą w serce. To taki rodzaj książki, która wciąga od pierwszych stron. Zachowana w nostalgicznym i nieco depresyjnym klimacie, który lubię. Autorka pokazała w tej powieści, że potrafi przekazać emocje, których brakowało mi w jej poprzednich powieściach. Szokuje od samego początku i powiem, Wam, że tak mocno, jak zaczyna, tak też kończy.

Pozwól mi zostać  jest historią napisana w bardzo przystępny, lekki sposób. Mimo tego, że porusza ciężkie tematy, czyta się niezwykle przyjemnie. Pani Meyer wykreowała naprawdę interesujących bohaterów, wszystko wydawało mi się takie naturalne i niewymuszone. Tak jakbym słyszała historię opowiedzianą przez przyjaciółkę — smutną i bolesną, ale prawdziwą.

Oni wszyscy byli tacy normalni. A ja nie. I czułam ją obok siebie

W dniu, w którym Mackenzie zjawia się w domu Ryana, jest dniem, gdy została jej wyrwana część duszy. Bezpowrotnie straciła bliźniaczy kawałek serca. Chłopak staje się dla niej jedyną osobą, która jest w stanie utrzymać ją na powierzchni życia i nie pozwala utonąć w oceanie smutków. Ich związek z czasem staje się coraz silniejszy i piękniejszy. Zbudowany trwałych fundamentach zrozumienia i wsparcia. Autorka naprawdę wspaniale uwydatniła ich relację i budującą się z każdą stroną silną więź. Zważywszy na młody wiek bohaterów, udało jej się to wyśmienicie, bo ich relacją okazała się zaskakująco dojrzała i urzekająca. Ryan jest bohaterem, którego pokocha kobieta w każdym wieku, a Kenzie nie da się nie lubić, chociażby przez to, jak bardzo cierpiała i jak starała się walczyć o siebie. Mimo że związek tej dwójki był w książce bardzo istotny, to autorka nie skupiła się tylko na nim, przez co mamy wspaniale rozbudowane inne – równie ważne aspekty. Chociażby te rodzinne i przyjacielskie. Sądzę, że większości czytelnikom ciężko będzie zrozumieć postawę rodziców Mac, może będziecie ich potępiać i nie zrozumiecie zachowania, jakie przejawiali. Pamiętajmy jednak, że każdy z żałobą radzi sobie w inny sposób.

Ta powieść to coś więcej niż miłość do chłopaka, tu ukazana jest przede wszystkim relacja rodzinna, tęsknota, żal i wyrzuty sumienia, którymi obarcza się główna bohaterka. Każdy, kto w swoim życiu stracił członka rodziny kogoś, kogo kochał i bez kogo nie wyobrażał sobie życia, odnajdzie w tej powieści kawałek siebie. Rozpozna swoje uczucia i smutki.

Myślałem, że nikt nie, że ma się ochotę pójść za tą osobą

Pozwól mi zostać to nie jest typowy romans dla nastolatek, to nie książka, przy której zrelaksujesz się w niedzielne popołudnie. Nie jest to powieść o ciężkiej miłości i związanych z nią dramatów. Jest to historia dwóch sióstr, których wspólny czas dobiegł końca. Wydawały się tak różne, tak inne, mimo że były bliźniaczkami, ale ostatecznie okazało się, że łączyło ich więcej, niż sądziła sama bohaterka.

Tijan Meyer stworzyła powieść, którą powinni czytać zarówno dorośli, jak i młodzi ludzie. Może niektórym osobom otworzy oczy i uświadomi, że do końca nie znamy nawet samych siebie. Być może dzięki niej ktoś zatrzyma się na moment i przyjrzy koleżance, siostrze, bratu… Może wykażemy się większą empatią i zrozumieniem do drugiego człowieka. Nie mamy pewności, czy wahanie nastroju przyjaciółki, smutek na twarzy matki, czy złość brata nie jest wołaniem o pomoc. Zamknąwszy książkę, leżałam przez dłuższy czas w łóżku z oczyma wypełnionymi łzami. Utrata kogoś, kogo kochaliśmy i ból z nią związany u każdego z nas objawia się inaczej, każdy przeżywa ja na swój sposób i radzi sobie z tym bólem w miarę możliwości. Jest jednak coś, co w żałobie łączy każdego z nas: bezgraniczny smutek i pochłaniająca nas rozpacz. Polecam serdecznie.

    Dane o książce

  • Data wydania: 28 września 2018
  • Tytuł oryginału : Ryan’s Bed
  • Liczba stron: 407
  • Wydawnictwo: Kobiece Young
Za ksiażkę dziękuję Wydawnictwu Kobiece