#54 Vincent Boys – Abbi Glines
Listopad 26, 2018
#56 Trzy godziny ciszy – Patrycja Gryciuk
Listopad 26, 2018

#55 Drań z Manhatanu – Penelope Ward & Vi Kelland

Jak lubię duet Penelope Ward i Vi Kelland, tak tu coś nie zaskoczyło. Książka nie była jakoś wybitnie zła, ale do ulubionych również nie mogę jej zaliczyć. Może to przesyt tymi milionerami, a może po prostu ta historia nie była przeznaczona dla mnie. Czytało mi się ją opornie i nie potrafiłam wciągnąć się w historię, jaką zafundowały nam autorki.

Graham Morgan to arogant, jakich w książkach nie brakuje. Jest zadufany w sobie i momentami niezwykle chamski. Jego władcza natura i wyższość, jaka od niego emanowała, powinna mi się spodobać, bo przeważnie to mnie w głównych bohaterów tego typu literatury pociąga. Niestety nie w tym wypadku. Tu główny bohater mnie denerwował i odpychał, a jego postać nie była naturalna i swobodna, a niezwykle sztuczna i wymuszona. Mogło to być jego plusem, gdyby nie fakt, że był po prostu słabo wykreowany.

Lepiej wzbić się w niebo i upaść, niż nigdy nie poczuć, jak ziemia usuwa ci się spod nóg

Jak nie przypadł mi do gustu Graham – co się nie zdarza często, tak polubiłam naszą damską bohaterkę – co również rzadko ma miejsce. Zdawało mi się, że w tej książce Vi i Penelope więcej uwagi poświęciły stworzeniu postaci panny Venedetty. Soraya po niezbyt udanym spotkaniu z panem „arogantem” znajduje jego telefon i w ramach zemsty robi sobie nim zdjęcie swoich najapetyczniejszych miejsc. Ten motyw nawet mnie rozbawił i sprawił, że poczułam do dziewczyny sympatię, a już po tym, jak potraktowała Grahama, była moją ulubienicą. Oczywiście nasz „władca” oczarowany i zszokowany postawą Soraya zaczyna czuć chęć zdominowania jej i poskromienia „tkwiącej w niej” złośnicy.

Nawet chwilowa radość jest lepsza niż całkowity jej brak

Szczerze powiedziawszy, liczyłam na coś „wow”. Nastawiłam się na świetną literaturę z nutką erotyzmu. Coś, co pochłonie mnie całkowicie i odciągnie, chociaż nad chwilę od problemów dnia codziennego. Może to był mój błąd? Być może miałam za wysokie oczekiwania? Nie wiem. Lektura tej powieści rozciągnęła się w czasie, bo naprawdę było mi ciężko zmusić się do czytania. Nie zaiskrzyło pomiędzy mną a bohaterami, co sprawiło, że czytanie było trochę nużące i męczące. Dałam jednak radę i dotrwałam do końca. Nie mogę napisać, że książka była nie do przejścia, bo jednak ją skończyłam. Jestem również pewna, że powieść ta znajdzie spore grono odbiorców. Z przykrością jednak nie znajdę się w grupie zwolenników Pana Morgana.

Czasem życie rzuca Ci podkręconą piłkę, coś, czego kompletnie się nie spodziewałeś. Bywa, że jesteśmy zmuszeni wybrać, czy chcemy być szczerzy wobec siebie, czy honorowi wobec tych, których kochamy

Książka dla osób niewymagających, nawet zabawna, ale jak na mój gust mało charakterna i za bardzo przewidywalna. Ktoś może napisać, że czego innowacyjnego i oryginalnego można oczekiwać od erotyków, ale można. Wiem, że takie książki znajdują się na naszym rynku, co jest tego najlepszym przykładem. Z tą lekturą po prostu nie trafiłam. Mimo wszystko zachęcam do sięgnięcia po tę historię, być może was ona urzeknie.

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio Red