#45 Uleczę Twe serce [Kaci Hadesa tom 2]- Tillie Cole
Listopad 3, 2018
#48 Sukces rysowany szminką – Anita Scharmach
Listopad 14, 2018

#46 Naznaczona – Adelia Saunders

Naznaczona to moim zdaniem bardzo udany debiut – Adelii Saunders. Pierwsze co zachwyca to okładka, taka delikatna i tajemnicza zarazem. Do tego niezwykle intrygujący opis i już wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Przyznam, że spędziłam w towarzystwie tej powieści bardzo przyjemne chwile.

Odkąd sięgała pamięcią, słowa zawsze tam były, mimo że kiedyś nie myślała o nich w kategorii słów

Książka z bardzo zaskakującą i nietypową fabułą. Do tej pory nie natknęłam się na powieść, w której ktoś widziałby na ciałach ludzi słowa opisujące jego życie. Muszę przyznać, że pani Saunders miała bardzo ciekawy pomysł i zaserwowała nam kawał naprawdę dobrej literatury. Osnuta mgiełką magii, tajemniczości i niewiadomych powieść, wciąga czytelnika z każdym rozdziałem coraz bardziej. Autorka z każdym rozdziałem odkrywa nowe karty w powieści i powoli wyjaśnia każdą z niewiadomych.

Z tak bliska widziała, ze to nie jego skóra ma tak ciemny kolor – tworzyły go setki, tysiące malutkich literek, jakby całe jego ciało zostało złapane w czarną sieć

Magdalena spotyka na swojej drodze chłopaka, na którego policzku dostrzega swoje imię i nazwisko. Neil przebywa w Paryżu, ze swoim ojcem Richardem i to historię tych trzech osób poznajemy w książce. Początkowo byłam nieco skołowana, bo nastawiłam się na historię dziewczyny widzącej słowa, a dostałam dodatkową historię o mężczyźnie poszukującym prawdy na temat swojej zmarłej matki, która zostawiła go zaraz po porodzie. Bardzo dużym plusem powieści są retrospekcji bohaterów, dzięki którym bliżej ich poznajemy. Neil, z czasem zakochuje się w Magdalenie, przez co otrzymujemy dawkę subtelnej miłości, którą autorka zdecydowała się okrasić tę powieść. Wszystkie niewiadome, jakieś niepasujące elementy, czy rzeczy, które wzbudzały moją konsternację, z każdym rozdziałem nabierały sensu. To zaimponowało mi i zaskoczyło niezwykle przyjemnie. Pani Saunders dokładnie przemyślała całą fabułę.

Magdalena nadal nic nie mówiła, mimo że znała odpowiedź, bo była ona jasno wypisana wzdłuż linii włosów Rachel, prawie w tym samym miejscu, gdzie na twarzy Liny widniało słowo: apricots

Powieść ta traktuje o dziewczynie imieniem Magdalena, która posiada niesamowity dar. Widzi na ludziach słowa, wyrazy daty, zdania opisujące ich przyszłość bądź przeszłość. Dziewczyna może dowiedzieć się czegoś, co skrywają, jak kochają, czy kiedy umrą. Intrygujące prawda? No jak okazuje się w powieści, dla naszej bohaterki jej dar, często okazywał się klątwą. Jak wtedy gdy nie zdołała uratować przyjaciółki, dziewczyna przez cały czas obarczała się za jej śmierć, gdyż Lina – tak miała na imię. – na swoim ciele wypisaną miała przyszłość, tylko niestety w nieznanym Magdalenie języku. Przez cały czas wyrzucała sobie, że nie zdołała jej uratować. Mamy rodzaj dwóch narracji co może niektórych czytelników nieco wybijać z rytmu. Jest to jednak do przeskoczenia i da się przyzwyczaić. Ogromnym plusem jest dla mnie wplecenie opisów historii czy kościoła. Lubię książki, w których pojawiają się takie fakty, bo to nadaje jej szlachetności. Zdaję sobie jednak sprawę, że często będzie to przedmiotem negatywnych opinii, bo nie każdy gustuje w tak obszernych opisach. Język, jakim posługuje się autorka, jest barwny i dla mnie niezwykle przyjemny w odbiorze.

Spadnie deszcz, staw znowu się napełni i pewnego dnia znajdę sposób, by uznać to za akt miłości, w którą nikt nie uwierzy

Naznaczona jest książką, która z całą pewnością skłania do refleksji. Widzimy tu, jak bardzo los bywa przewrotny i jak grubymi nićmi przeznaczenie szyje nam szal, który nazywamy życiem. Rodzinne tajemnice, tragizm przeszłości, romantyzm, nieco fantastyki i kryminału. To wszystko znajdziecie w tej właśnie powieści — melancholijnej, ale i radosnej. Pięknej bajce, do której może jeszcze kiedyś powrócę. Polecam serdecznie.

 

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece