BookTour rusza!
Styczeń 8, 2019
#60 Playboy za sterami – Vi Kelland & Penelode Ward
Styczeń 20, 2019

#59 Dziki Romans – Christina Lauren

Duet pisarski dwóch amerykanek, kryjący się pod pseudonimem Christina Laurent zauroczył mnie i rozkochał swoją pierwszą powieścią, którą czytałam jeszcze jako fanfick Zmierzchu. Mowa oczywiście o „Pięknym draniu” Panie w niezwykle naturalny i lekki sposób piszą sceny erotyczne, co w przypadku książek z tego gatunku jest bardzo istotne.

Dziki romans jest drugim tomem serii Wild season. Czytając opis książki, myślałam sobie „ale to już było” nie mniej, jako że lubię twórczość owych pań, postanowiłam po tę powieść, sięgnąć. Czy urzekły mnie historią Harlow i Finna tak samo, jak we wcześniejszych powieściach?

„Seks to sprawa bliskości i wnętrza, a nie zbliżenia kamerą. Faceci zdają się o tym zapominać.”

Historia opowiada o Harlow, dziewczynie, która zdecydowanie potrafi się zbawić i nie stroni, ani od przygodnych romansów, ani alkoholu. Po jednym z incydentów w Vegas, gdzie polała się znaczna ilość procentów Harlow poślubia niezwykle przystojnego rybaka Finna. Małżeństwo nie trwa jednak długo, bo zaledwie dwanaście godzin. Tej dwójce nie jest pisane bycie ze sobą, więc ich drogi się rozchodzą, aż do pewnego momentu, kiedy to Harlow niespodziewanie spotyka Flinna. Mężczyzna przyjechał do Kanady, by ratować swój rodzinny biznes i odwiedzić przy okazji przyjaciół. Po tym spotkaniu oboje nie są w stanie przestać o sobie myśleć. Czy to przypadkowe spotkanie połączy ich ponownie? Jak potoczą się ich dalsze losy? Przekonajcie się osobiście, sięgając po tę książkę.

„Podoba mi się, że Finn lekko mnie przeraża, wymyka się spod kontroli. Podoba mi się, że wlazł z butami w moje życie i rozepchnął wszystko na boki.”

Mnie ta historia przypadła do gustu,

oczywiście sięgając po nią, nie możemy oczekiwać, że otrzymamy ambitną i wymagającą lekturę. Literatura erotyczna bardzo się rozwinęła i pojawia się coraz więcej książek z tego gatunku. Nie każda takowa powieść jest w stanie wnieść ze sobą coś nowego i zaskakującego. Dotyczy to również Dzikiego romansu, ale nie przeszkadzało mi to w czytaniu i przyznam, że spędziłam dość przyjemnie czas.

Na polskim rynku wydawniczym znajdziemy kilka książek, które są naprawdę erotykami, a nie pornotykami. Od tych drugich stronię, gdyż przeczytanie takowych źle na mnie wpływa, a to, co zostało przeczytane, łatwo z pamięci wymazać się nie da – niestety. „Dziki romans”, mimo że znajdziemy w nim kilka scen erotycznych, nie odrzuca. Momenty intymne są przez autorki opisane w sposób do przyjęcia, zero wulgarności i szczegółowych opisów narządów płciowych. Te pikantniejsze sceny okraszone są z nutą sensualności i naprawdę potrafią pobudzić wyobraźnię.

„Nigdy się nie spodziewałam, że zakochanie, może doprowadzić do tego, że po prostu poczuję się jeszcze wygodniej w mojej skórze.

Harlow Vega jest bohaterką, którą zaliczam do grona głupich i denerwujących. Imprezowiczka lekkoduch, która przesadzała momentami ze swoim szaleństwem. Wkurzająca naprawę dość mocno swoim niezdecydowaniem. Może dlatego, że postać Harlow była tak irytująca, autorki Finna ubrały w kilka naprawdę urzekających cech, dzięki którym nie sposób go nie pokochać. Czarujący, ciepły, rodzinny mężczyzna, który zauroczył mnie już we wcześniejszej części. On z pewnością równoważy tę powieść i dodaje jej uroku.

Podsumowując „Dziki romans”, jest powieścią, którą polecam. Czyta się szybko i przyjemnie. Taka ot lekka literatura na chłodne długie wieczory. Może nie jest w żaden sposób nowatorska, ale dla zabicia i umilenia czasu, jak najbardziej idealna. Przyjemna powieść o miłości i przyjaźni okraszona erotyzmem, który dodaje całej historii pikanterii. Taki rozgrzewający romans. Na nadchodzące chłodne dni wydaje się, być idealnym rozwiązaniem.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i Ska