#59 Dziki Romans – Christina Lauren
Styczeń 20, 2019
#61 Więcej niż my – Jay McLean
Styczeń 20, 2019

#60 Playboy za sterami – Vi Kelland & Penelode Ward

Niedawno skończyłam czytać kolejną książkę pisarskiego duetu, który kobietom lubiącym pełną pikanterii literaturę powinien być dość dobrze znany. Oczywiście chodzi o Vi Kelland i Penelode Ward. „Playboy za sterami” jest to kolejna ich książka na naszym rynku wydawniczym, która ukazała się nakładem wydawnictwa Editio.

„Najbardziej popieprzone w tym wszystkim byłoto, że nie potrafiłem wyobrazić sobie tej wspólnej przyszłości”.

Przed Kendall Sparks stoi dość ciężki wybór, aby oczyścić umysł i móc w spokoju pomyśleć postanawia wyjechać na kilka dni. Starając się dokonać wyboru, co do miejsca swojej wycieczki spotyka przystojnego mężczyznę, który pomaga jej w dokonaniu wyboru. Okazuje się, że ów czarujący przystojniak z dołeczkiem w brodzie jest pilotem. Pomiędzy Kendall a Carterem rodzi się romans, dziewczyna podróżuje z nim po świecie, zakochując się w nim.
Czy to może się dobrze skończyć? Oceńcie sami.

„Przez całe życie podążałam drogą, którą wytyczał mi ktoś inny. Czas wybrać własną ścieżkę, bez względu na to jaką”

Muszę przyznać, że po wielu cudownych opiniach, jakie czytałam na temat tej pozycji, byłam niemal pewna, że zakocham się w kolejnym bohaterze książkowym. Nic bardziej mylnego. Już sam początek nie wywołał motylków w moim brzuchu i czułam, że może to nie być tak fantastyczna książka, jak to, o niej pisano. Niby akcja rozkręca się dość szybko, fabuła wydaje się ciekawa, a jednak coś nie zagrało.
Może chodzi o sposób, w jaki została napisana? Język, który czasami mnie drażnił albo irytujące myśli bohaterów? A może chodziło o Kendall? Dla mnie była postacią bardzo źle wykreowaną. Zarzucała Carterowi rzeczy, których nie robił i oceniała go, nie chcąc samą być ocenianą. Taka niezrównoważona i potraktowana po macoszemu postać. Kto wie, czy gdyby była bardziej dopracowana, moja ocena książki nie byłaby wyższa.
Podobał mi się jednak przekaz, jaki niosła ze sobą ta powieść. Czyli to, że pieniądze nie są wyznacznikiem naszego szczęścia.

„…jeśli chcesz zmienić świat lub dokonać przełomu, nie trzeba jechać daleko.”

Fajnie obserwowało się zmianę, jaka zachodziła w głównej bohaterce pod wpływem Cartera.
„Playboy za sterami” w moim odczuci był słaby, nie wiem nawet, czy nie na tym samym poziomie co „Piękny drań” To chyba znak, że po kolejną książkę spod pióra Vi Kelland i Penelope Ward nie powinnam sięgać. Nie jest tak, że książka była jakoś wybitnie zła, o nie. Przeczytać się da, czasami się uśmiechnęłam, raz nawet wzruszyłam, ale to tyle. Odnoszę wrażenie, że więcej u tych pań seksu niż fabuły. Och i jeszcze jedna rzecz, która utrudnia mi czytanie — za dużo dialogów, za mało przemyśleń bohaterów i opisów pozwalających wprawić wyobraźnię w ruch.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Editio

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *