#6 Pan Misio – Bartłomiej Trokowicz

Wydawnictwo: RW2010

Data wydania: 2015

Dziś o książce dla dzieci, ale nie tylko. Historia, którą stworzył pan Bartłomiej Trokowicz ukazuje życie Leśnych zwierzątek. Poznajemy wiele postaci, między innymi tytułowego Pana Misia. W dżungli panem jest lew, tu zaś, w Polskich Lasach króluje Niedźwiedź.

Pamiętam, jak wiele razy w telewizji oglądałam filmy przyrodnicze właśnie o tych zwierzętach i muszę stwierdzić, że bardzo je polubiłam. Mają specyficzne zachowania i potrafią rozczulić serducho. Tak też było w przypadku tej opowieści.

Wyobraźcie sobie las, cichy i spokojny. Gdzieś w oddali słychać szum drzew i świergot ptaków. Puchacz na wysokim drzewie mocno śpi, a Pani Wiewiórka szuka orzeszków, które potem będzie mogła schować w swojej tajnej kryjówce. Troszkę leniwy Pan Miś jest bardzo szanowanym obywatelem Lasu; zwierzątka przychodzą do niego po porady lub kiedy mają problem.

Lektura jest lekka i przyjemna, język prosty, dostosowany idealnie dla dzieci, ale nie brak też humoru, którego te raczej nie zrozumieją. Dwuznaczne sytuacje śmieszą czytelnika, ale także mamy wrażenie jakbyśmy czytali o człowieku, a nie o zwierzęciu.

[…] Wilk to dobry sąsiad, nigdy przedtem nikomu nie wadził, ale wiadomo, jak kobieta potrafi zmienić mężczyznę. No i jeszcze te dzieci…”

Oprócz Pana Misia poznajemy między innymi Wilka i jego partnerkę z dziećmi, Pana Szczura, Borsuka, Panią Myszkę, Pana Lisa i Świnkę Morską, która mimo że nie jest mieszkańcem lasu, urzeka nas swoją osobą.

Kiedy zaczynałam czytać, siedziałam w samolocie. Myślę sobie „ech, książka dla dzieci i dorosłych o zwierzątkach, co tam może się dziać?”. Jakież było moje zdziwienie po przeczytaniu kilku stron. Wciągnęło mnie bez reszty. Autor opisywał krajobrazy i miejsca w bardzo fajny sposób; łatwo było sobie wyobrazić co próbuje nam przekazać. Bardzo przyjemną dla oka rzeczą w książce są ilustracje. Przedstawiają poszczególne sytuacje opisywane w książce, co jeszcze lepiej działa na wyobraźnię.

Książka jest cieniutka, czytało się bardzo szybko. Pomieszanie świata ludzi ze światem zwierząt bardzo dobrze współgra, czasem miało się wrażenie, jakby autor pisał o sytuacji, której doświadczyliśmy sami.

Jak najbardziej polecam tę opowieść, w której mamy do czynienia z wieloma ludzkimi odruchami jak np. przyjaźń, pomoc innym, dobro lub współczucie.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Autorowi.

  • Nie wiem dlaczego, ale przypomniał mi się słynny niedźwiedź Wojtek 🙂

    • Niedźwiedź Wojtek? Czemu nie kojarzę?

      • Bartłomiej Trokowicz

        Bo to jest niedźwiedź historyczny, a nie literacki. Niedźwiedź Wojtek służył w Armii Andersa podczas II Wojny Światowej (tak, był najprawdziwszym niedźwiedziem).

  • Już któryś raz widzę tę książeczkę na blogu 😉 Pewnie dla dzieci się sprawdzi ;p
    drewniany-most.blogspot.com

    • Uważam, że i ty będziesz miała przyjemność czytając. Nie jest to typowa książka dla dzieci. Są przekazy dla dorosłych 🙂

      • Z tym, że ja i tak mam tonę swojej literatury, a wydawać pieniążków na pozycje dla dzieci nie będę ;p I tak za dużo na książki mi idzie

        • Rozumiem 🙂 ja także nie mogę się powstrzymać od kupna kolejnych książek, byle by ich było więcej i więcej. Ale gdybyś kiedyś zechciała zakupić, szczerze polecam. Koszt to około 15zł, zależy w której księgarni. Można i trafić taniej 🙂