#8 Trzepot skrzydeł – Katarzyna Grochola

 

Wydawnictwo: Literackie

Data wydania: 2008 (data przybliżona)

Najpierw mówili: nigdy cię nie skrzywdzę. I to już powinno być dzwonkiem alarmowym, bo przecież człowiek, który nie ma zamiaru skrzywdzić, tak nie mówi.

„Trzepot skrzydeł” Grocholi wpadł w moje ręce przypadkiem, kiedy odwiedziłam bibliotekę. Cieniutka książeczka około 160 stron, myślę sobie szybko pójdzie – jakże bardzo się myliłam. Nie chodzi o to, że opowieść jest nudna czy coś w tym stylu, wręcz przeciwnie, wciąga i to bardzo. Szokiem dla mnie było to jaki trudny, zwłaszcza w ostatnim czasie, porusza problem. Przemoc domowa. Nie spodziewałam się tego typu historii biorąc ją w ręce. Nie miałam okazji przeczytania wcześniej żadnej opinii o tej książce.

Hanna, młoda żona, wydawać się może ma wszystko, co mieć powinna, dom, męża, pracę, ale coś jednak jest nie tak. Hanka nie jest szczęśliwa, płacze po nocach, nawiedza ją coś złego, mrocznego.

Zaczynając czytać książkę miałam wrażenie, że czytam list. List do mnie. Ten list ukazuje życie kobiety w toksycznym związku z potworem, który jest jej mężem. Opisuje w nim chwile swojego życia, te lepsze i gorsze, ale najważniejsze jest to, co próbuje mi – czytelnikowi – przekazać. Ostrzega mnie przed wyborami, których mogę żałować, ostrzega przed ludźmi, którzy chcą mnie skrzywdzić.

Książka jest nasiąknięta bólem głównej bohaterki, Hanki. Każde poniżenie, każdy fizyczny lub psychiczny ból czuć wraz z każdą przeczytaną stroną. Mimo, że książka jest cienka, były chwile, że musiałam ją odłożyć, bo to co czytałam sprawiało mi ból. Współczułam tej kobiecie, mimo że to jest to tylko fikcyjna postać, miałam jednak przed oczami ją – kruchą, przerażoną dziewczynę, która nie potrafiła sobie poradzić ze swoim życiem. Targnęła się na życie raz lub dwa, ale bez powodzenia. Mąż tyran, ciągle powtarzał, że zrobi ona to samo co poprzednia – zostawi go.


Na tym to właśnie polega, że tylko ty jedna widzisz dwie jego twarze, dwie osoby, z których jedna zabija a druga przeprasza.

Język jakim Grochola operuje w tej książce jest piękny, czasem miałam wrażenie, że z innej epoki, słowa są dobrane idealnie do sytuacji. Problem, który porusza w tej historii w ostatnim czasie dotyka wiele osób w Polsce i na świecie. Nie wiem jakie to uczucie być w takim transie, zamkniętą w sobie kobietą, która obwinia siebie za wszystko co robi jej mąż, ale książka nieźle mnie wbiła w fotel,kiedy czytałam wątki przemocy i  opis tego co on z nią robił.

Nie wiem, czy wrócę do tej książki, myślę, że raczej nie. Nie chcę na nowo przeżywać tej historii, bardzo smutnej historii. Nie jest to książka po którą może sięgnąć każdy. Jeśli masz w planach tą pozycję, bądź pewna(y) że Tobą wstrząśnie. Mną wstrząsnęła i szczerze mówiąc musiałam iść na długi spacer po skończeniu lektury, żeby ochłonąć.

Pozdrawiam,

Justyna

  • Ostatnio czytałam książkę o podobnej tematyce – takie historie poruszają i wstrząsają, do teraz nie umiem po niej ochłonąć. Tą również chętnie przeczytam, bo wydaje się tego warta. Pozdrawiam!
    http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    • Oczarowana czytaniem

      A możesz napisać co to była za książka?
      Wcale nie spodziewałam się czegoś takiego, sądziłam że będzie to innego rodzaju historia. Ale nie żałuję, że ją przeczytałam.

    • A możesz napisać co to była za książka?
      Wcale nie spodziewałam się czegoś takiego, sądziłam że będzie to innego rodzaju historia. Ale nie żałuję, że ją przeczytałam.

      • „Za zamkniętymi drzwiami” B.A. Paris, choć nie wiem na ile są te książki do siebie podobne sytuacją bohaterek, bo tej o której piszesz nie czytałam, ale „Za zamkniętymi drzwiami” jak najbardziej polecam!

        • Oczarowana czytaniem

          Strasznie chcę ją przeczytać, jest na mojej liście 🙂

        • Strasznie chcę ją przeczytać, jest na mojej liście 🙂

          • Zatem chętnie poznam Twoje wrażenia o niej 🙂

  • Też byłam poruszona. Poruszona i wściekła na tego męża. Te jego manipulacje i gra na uczuciach… żałosny typ. Bardziej jednak denerwowały mnie komentarze innych na temat tej książki, że była banalna. Ok, rozumiem, że nie każdemu musiała się podobać, ale żeby mówić, że temat to banał? Trochę to przykre

    • Oczarowana czytaniem

      Nie uważam, że książka czy też historia jest banalna. Wręcz przeciwnie. Porusza bardzo kontrowersyjny temat, może dlatego są różne opinie na jej temat. Jedni myślą, że skoro kobietę dotyka przemoc ze strony osoby, która powinna o nią dbać i być oparciem, powinna odejść od niego jak najszybciej, jednak okazuje się, że jest to trudniejsze, niż się wydaje. Manipulacja słabszą psychicznie osobą nie musi być trudna. Łatwo ją wykorzystać przeciwko drugiej osobie.

    • Nie uważam, że książka czy też historia jest banalna. Wręcz przeciwnie. Porusza bardzo kontrowersyjny temat, może dlatego są różne opinie na jej temat. Jedni myślą, że skoro kobietę dotyka przemoc ze strony osoby, która powinna o nią dbać i być oparciem, powinna odejść od niego jak najszybciej, jednak okazuje się, że jest to trudniejsze, niż się wydaje. Manipulacja słabszą psychicznie osobą nie musi być trudna. Łatwo ją wykorzystać przeciwko drugiej osobie.

      • Dokładnie, niełatwo tak po prostu odejść. Ile razy zresztą główna bohaterka wmawiała sobie, że tym razem będzie dobrze, oszukiwała się. No ale może niektórym łatwiej powiedzieć, że banał niż zrozumieć, że nie każdy jest silny psychicznie. Takie też było zamierzenie autorki – pokazać jak małymi krokami można omotać najbliższą osobę. Książkę czytałam dawno, a do dziś wzbudza we mnie emocje. Podobnie jak „Tysiąc wspaniałych słońc” Khaleda Hosseini, polecam. Lektura straszna i piękna zarazem 🙂

        • Oczarowana czytaniem

          Nie czytałam, ale słyszałam o tej książce. Mam nadzieję, że uda mi się ją kiedyś przeczytać 🙂

        • Nie czytałam, ale słyszałam o tej książce. Mam nadzieję, że uda mi się ją kiedyś przeczytać 🙂

  • Zakładka do książek

    Trudny temat, a książka na pewno poruszająca. Ja Grocholę znam z serii o Judycie, która jest w całkowicie innym klimacie.

    Pozdrawiam
    http://www.zakladkadoksiazek.pl

    • Oczarowana czytaniem

      Ja tak samo Grocholę zawsze kojarzyłam z czymś innym, lżejszym. Książka jest cieniutka, a wzbudzić potrafi wielkie emocje.

      Także pozdrawiam 🙂

    • Ja tak samo Grocholę zawsze kojarzyłam z czymś innym, lżejszym. Książka jest cieniutka, a wzbudzić potrafi wielkie emocje.

      Także pozdrawiam 🙂

  • Kocham Cię moje życie blog

    Grochowa w wersji cięższej, również jest rewelacyjna 🙂