Agnieszka Lingas-Łoniewska

Pisarka, która oczarowała mnie swoimi książkami, ukazując historie i problemy, które dotykają nas na każdym kroku. Biorąc do ręki pierwszą książkę Pani Agnieszki, nie wiedziałam czego się spodziewać. Nie czytałam żadnych opinii czy recenzji, po prostu postanowiłam przeczytać i sama wyrobić sobie opinię. Nie zawiodłam się. Mogę ze szczerego serca powiedzieć, że Agnieszka Lingas-Łoniewska, jak już wielu ją określiło, jest „Dilerką Emocji”.

Zapraszam do czytania 🙂

 

    1. Pochodzi pani z Wałbrzycha na Dolnym Śląsku, który jest położy u podnóża Gór Stołowych. W serii „Łatwopalni” akcja dzieje się właśnie w tych okolicach. Czy często Pani odwiedza te okolice? Czy jest to Pani ulubione miejsce na ziemi, gdzie Pani odpoczywa wśród rodziny i przyjaciół? Czy może jest inne miejsce w Polsce lub innym kraju, bliskie Pani sercu?

Wałbrzych to moje rodzinne miasto, chociaż od 5. roku życia mieszkam we Wrocławiu. Ale to właśnie Dolny Śląsk jest mi najbliższy, dlatego akcja większości moich powieści dzieje się właśnie tutaj.

    2. Czytałam Pani wypowiedzi na innych portalach, że Lukas, czyli Łukasz Borowski z trylogii „Zakręty losu” jest najbliższy Pani sercu. Czy przystaje Pani przy tej postaci nadal? Czy jest to nadal Pani ulubiona postać ze wszystkich wykreowanych do tej pory?

Jest to jedna z tych postaci, których stworzenie wymagało ode mnie ogromu pracy, rozmów, zbierania materiałów, analizy psychologicznej, aby postać była jak najbardziej wiarygodna, a jednocześnie nieprzerysowana. Jest wielu takich bohaterów, którym musiałam sporo poświęcić, aby stworzyć ich w sposób, który trwale zapisze się w świadomości moich czytelników. Lukas do takich właśnie postaci się zalicza.

Fot. Ania Pińkowska
Fot. Ania Pińkowska

    3. Pisze Pani przede wszystkim książki kierowane do kobiet. Czy myśli Pani, że kiedyś powstanie książka skierowana typowo do męskiej publiczności?

Nie zgadzam się z tym. Tworzę mieszankę gatunkową, mam na koncie zarówno powieści obyczajowe, romanse, jak i książki sensacyjne czy thrillery. Czytają mnie czytelnicy w różnym wieku, zarówno kobiety jak i mężczyźni. Tak więc można powiedzieć, że tworzę dla szerokiej grupy czytelników, tych którzy na równi z porywami serca, emocjonalnymi huśtawkami, lubią kryminalny suspens czy sensacyjną akcję.

    4. Który gatunek literatury lubi pisać Pani najbardziej? 

Miks wielu gatunków, najbardziej mi bliski jest dramat sensacyjny.

Fot. Ania Pińkowska

    5. Teraz pytanie, na które pewnie każda Pani czytelniczka chciałaby poznać odpowiedź. Czy lubi Pani spotkania autorskie z fanami? Jak się Pani czuje z popularnością w czytelniczym świecie? Nie da się ukryć, że jest Pani jedną z najpopularniejszych pisarek w Polsce. Czy czasami ta sława nie jest zbyt męcząca?

Spotkania autorskie to dla mnie jeden z najprzyjemniejszych aspektów pracy pisarza. Najbardziej cenię spotkania w bibliotekach, których mam naprawdę dużo (w pierwszym półroczu 2017 roku było ich 50). Cenię także spotkania na targach książki, jednakże są one dla mnie bardzo męczące, myślę, że dla czytelników także, kiedy muszą stać w kilkugodzinnych kolejkach, aby dostać mój wpis. Z drugiej strony targi dają możliwość czytelnikom spotkania wielu autorów, no i mają swój specyficzny klimat. Także je lubię. A co do popularności, to wcale tego tak nie odbieram, to po prostu element mojej pracy, w końcu gdyby nie czytelnicy, nie byłoby nas, pisarzy.

     6. W Pani książkach nie brakuje także humoru, mimo, że większość Pani powieści to dość poważne utwory, które ukazują problemy zwykłych ludzi, borykających się z przeszłością. Czy prywatnie jest Pani trochę szalona i w codziennym życiu są chwile, kiedy zapomina Pani o całym świecie i daje się ponieść szaleństwu, czy jest Pani raczej typem spokojnej osoby, która woli wieczory przy kominku z kubkiem ciepłej herbaty i książką?

To wszystko zależy od wielu czynników. Od tego, jaka jest pora roku. Wiadomo, że zimą raczej nie mam ochoty na jakiekolwiek szaleństwa. Wiosna i lato-to przyjemne pory roku, które sprzyjają pomysłom. Poza tym ważne też jest na jakim akurat etapie pisania książki jestem. Podczas pisania wyłączam się całkowicie i wówczas ciężko mnie namówić nawet na wypicie przysłowiowej kawki.

    7. Czy miała Pani kiedyś obawy, że po skończeniu którejś książki, nie zostanie ona dobrze przyjęta? Że ludzie będą z jakiegoś powodu ją krytykować?

Zawsze obawiam się jak zostanie przyjęta kolejna moja powieść. Kiedyś już w jakimś wywiadzie powiedziałam, że kiedy przestanę się o to martwić, jestem skończona jako pisarka. Pisanie to wieczna walka z własnymi słabościami, a także nieustanna praca nad warsztatem. Jeśli tego brakuje, zostaje tylko pycha, a z tego nie może wyjść nic dobrego.

Fot. Ania Pińkowska

    8. Czy pisanie Panią odpręża? Czy jest to Pani hobby a nie tylko praca? Czy zdanie „robię to co lubię” dokładnie określa Panią?

To jest moja pasja, która stała się pracą. Ktoś kiedyś powiedział: rób to co kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia. Zgadzam się z tym w stu procentach.

    9. Gdyby nie pisanie, to co?

Mój wyuczony zawód to nauczycielka języka polskiego. Poza tym skończyłam jeszcze dwa kierunki na studiach podyplomowych: rzecznictwo prasowe i planowanie kampanii Public Relations. Przez wiele lat pracowałam w korporacji, byłam dyrektorem dużego działu. Więc miałabym co robić 🙂

    10. Jaka jest Pani ulubiona potrawa? Czy woli Pani kuchnię Polską czy raczej jest zakochana w kuchni innych krajów?

Jestem otwarta na wszelkie nowości, gdy wyjeżdżam zagranicę, lubię próbować lokalnych potraw i nie boję się próbować nowych rzeczy. Ale prozaicznie, moje ulubione danie to ruskie pierogi, które robi moja mama, nie pogardzę też schaboszczakiem z kapustą zasmażaną, albo zwykłą pizzą.

 

Serdecznie dziękuję Pani Agnieszce za czas poświęcony na odpowiedzi na te kilka pytań.

Pozdrawiam,

Justyna

 

  • Odpowiedź na pytanie siódme jest kwintesencją wszystkiego, co lubię w autorce 😉

    • To prawda, zgadzam się z Tobą 🙂
      Pani Agnieszka jest także bardzo skromna z tego co zauważyłam, co jeszcze bardziej mnie przyciąga do jej osoby 🙂

  • Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale nie wykluczam tej możliwości 😀 Zobaczymy 😀

  • Monika Ch.

    Z przyjemnością sięgam po książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.
    biblioteczkamoni.blogspot.co.uk