Posty okołoksiązkowe

Bloger od kuchni – Czytaninka

Zapraszam serdecznie na spotkanie z Grażynką z bloga Czytaninka 🙂



Dokończ zdanie:

Kiedy jestem smutna, wtedy… sięgam po książkę i całkowicie wyłączam się ze świata zewnętrznego.

Uwielbiam, kiedy… za oknem pięknie zachodzi słońce.

Kiedy nikt nie patrzy, to… chodzę w piżamie przez większość dnia.

Lubię, kiedy mężczyzna… ma jaja ( ups 😉 )

Mam wyrzuty sumienia kiedy… zaniedbuję przyjaciół.

Nigdy nie zapomnę momentu, gdy… koń ugryzł mnie w palec 😉

Nie dbam o… siebie, gdy moim bliskim grozi niebezpieczeństwo.

Potrafię… zagrać ludziom na nerwach 😉

Wstyd się przyznać, ale nie umiem… gotować.

Gdybym mogła cofnąć czas…. z całą pewnością bym tego nie zrobiła.

Pytania:

Kim jesteś? Przedstaw się i napisz kilka słów o sobie.

Nazywam się Grażyna Wróbel. Jestem urodzoną miłośniczką zwierząt, zwłaszcza koni. Od dwóch lat prowadzę blog książkowy Czytaninka. Na ogół wesoła, wiecznie uśmiechnięta, służąca dobrą radą kobieta-mężatka. Właścicielka cudownej suczki bokserki oraz kucyka.

Skąd pomysł na bloga?

Czytanie zawsze siedziało mi w głowie. Pewnego dnia pomyślałam: a czemu by nie założyć bloga i nie dzielić się swoimi odczuciami z innymi? I tak powstała Czytaninka.

Co daje Ci pisanie?

Pisanie pozwala przelać mi moje własne emocje na papier, które zazwyczaj ciężko mi wyrazić słowami. Pisanie pozwala mi nie zapominać, że robię to co lubię. Pozwala poznawać mi mnóstwo wspaniałych osób.

Co Cię motywuje do pisania?

Co mnie motywuje… hmm… w sumie to nic 😉 Ja po prostu lubię pisać i nie muszę mieć do tego motywacji, tylko trochę wolnego czasu 😉

Czym się interesujesz poza książkami?

Zwierzętami, głównie końmi. Od 18 (w styczniu 19) lat jeżdżę konno. Konie to niezwykle mądre i cudowne zwierzęta, uwielbiam choćby samo ich towarzystwo. Ale ogólnie kocham wszystkie zwierzęta i jakbym mogła, to wszystkie biedne i porzucone przygarnęłabym pod swój dach. Oprócz tego lubię również robić zdjęcia, oczywiście amatorsko. Ulubionymi obiektami moich zdjęć są zwierzęta, rośliny oraz krajobrazy.

Dostajesz bilet dla siebie i przyjaciół/rodziny tylko w jedną stronę. Gdzie i z kim jedziesz?

Nie ważne gdzie, ważne z kim. Zabieram najbliższą rodzinę oraz przyjaciół. Mogę pojechać na koniec świata, a mogę do sąsiedniego miasta, to nie ważne, ważne, że w tym czasie będą mnie otaczać ludzie, których kocham.

Ciąg dalszy pytania poprzedniego – co ze sobą zabierasz?

Zabieram prowiant na drogę, byśmy nie poumierali z głodu, no i oczywiście jakieś książki, które umilać będą nam podróż.

Jako bloger książkowy, czy lubisz czytać recenzje innych blogerów, czy raczej je omijasz?

Jeśli tylko mam na to chwilę wolnego czasu, to chętnie zaglądam na inne blogi i czytam o czym pisze dany bloger. Omijam za to blogi, w których autor blogu pisze 2/3 zdania (zazwyczaj poprzekręcane z opisu książki) i uważa to za recenzję.

Jakie posty najchętniej czytasz na blogach?

Pomijając posty o książkach, chętnie czytuję wywiady z autorami, które pozwalają mi lepiej poznać danego autora. Lubię również posty, w których dowiaduję się czegoś więcej o danym blogerze.

Czy masz rodzeństwo? Jeśli tak, to czy jesteście podobni do siebie pod względem charakterów?

Tak, mam brata. Ale jest całkowitym moim przeciwieństwem pod względem charakteru.

Każdy zna bajki i filmy Disneya. Jaka bajka/film utkwił Ci najbardziej w pamięci i jest Twoim ulubionym?

Przygody Kubusia Puchatka, ten słodki łakomczuszek miodu zawsze wywołuje u mnie pokłady uśmiechu.

Narysuj mi coś ładnego 🙂
Serio? Ja nie umiem rysować ;(

Święta tuż tuż. Jak wyglądają one u ciebie? Co jest szczególnego w Twoim domu?

Święta, jak to Święta. Mnóstwo ozdób świątecznych, dużo światełek. Co jest szczególnego? Chyba tradycja oczekiwania na Dzieciątko. Po wieczerzy, wszyscy udajemy się do drugiego pokoju i otwieramy balkon, by Dzieciątko mogło do nas przybyć (może to śmieszne, bo każdy z nas jest już dorosły i wie, kto przynosi prezenty). Później każdy po kolei idzie i sprawdza, czy już było… nawet pies.

Wymień 3 rzeczy, których utrata byłaby bardzo bolesna.

Książka, telefon, klucze z domu.

Ulubiona pora roku i dlaczego właśnie ta?

Wiosna, ponieważ wtedy wszystko budzi się do życia i świat nabiera różnorodnych barw.

Jaki jest Twój znak zodiaku?

Koziorożec

Wygrywasz w totka bardzo pokaźną sumkę. Co robisz?

O jejku, co to za pytanie z kosmosu? Przede wszystkim wynajmuję firmę, która wkracza na moją budowę i zajmuje się dalszą pracą, bym mogła szybciej wprowadzić się do nowego domku. Jakąś część przekazuję fundacji bądź schronisku pomagającym zwierzętom.

Czego się boisz?

Boję się utraty pamięci i wszystkich wspomnień siedzących w mojej głowie. Boję się tego, że mogę przestać pamiętać, kim są moi najbliżsi.

Opisz swój ostatni sen ze szczegółami.

Rzadko mi się coś śni, albo druga opcja – rzadko pamiętam co mi się śniło. Myślę, myślę, ale nic nie przychodzi mi do głowy ;(

Jakie blogi najczęściej czytasz? Poleć kilka

A te kilka to jaki zakres cyfry? 🙂 Chętnie zaglądam i polecam: Kraina Książką Zwana Książko, Miłości Moja; Zagubieni w świecie książek; Stan: Zaczytany; Poligon domowy, Książki lubię; Lustro Rzeczywistości ; Literacki Świat Cyrysi, Recenzje Agi, Marta wśród książekReading My Love; Zapatrzona w książki, Papierowy bluszcz; Nie oceniam po okładkach i jeszcze wiele, wiele innych.

Twoja największa wada

Och, przyznaję, potrafię być uparta jak osioł. Jak już się czegoś uprę, to nie odpuszczam.

Twoja największa zaleta.

Ciężko mi stwierdzić… A ja taką w ogóle posiadam? To może być wielkie serce dla zwierząt, tak zdecydowanie to będzie to <3

Co cenisz w ludziach?

Przede wszystkim cenię szczerość i poczucie humoru. A także szacunek i tolerancję względem drugiej osoby.

Czego nienawidzisz w ludziach?

Nienawidzę kłamstwa, dwulicowości i braku serca dla zwierząt.

Jakie jest Twoje popisowe danie. Podaj przepis 🙂

Prawie padłam ze śmiechu, czytając te pytanie. Jestem totalnym beztalenciem kulinarnym, kuchnię najchętniej omijałabym szerokim łukiem. Nie będzie więc popisowego dania, ani przepisu, wybacz 😉

Najśmieszniejsza historia z twojego życia?

Idę spać jako kobieta, budzę się jako mężczyzna 😉 Nie, no żartuję.

W tym roku pracując we Francji, w swojej ekipie przez pewien czas miałam brygadzistę portugala (starszy mężczyzna po 50-tce). Zawsze mówił mi rano ile mam załadować pustych skrzynek do załadunku towaru, ale, że mówił niewyraźnie, nie zawsze dobrze go rozumiałam. Akurat cięliśmy kolendrę na polu oddalonym od naszej wioski jakieś 10km. On pojechał innym busem, ja dojechałam później drugim. Zaczynam ciąć i mówię do koleżanki, że chyba coś pochrzaniłam z tymi skrzynkami. Mówię, że zabrałam tylko 5 i wybucham śmiechem z własnej głupoty. Jak się okazało miałam zabrać sto, ale co tam, wzięłam tylko 95 mniej 😉 Tak to jest jak człowiek sepleni i mówi niewyraźnie. Później każdego dnia śmiałam się, czy mam zabrać 5 skrzynek.



Grażynko, dziękuję Ci serdecznie za udział w wywiadzie 🙂

Was wszystkich gorąco zachęcam do polubienia i obserwowania fanpage na Facebooku