Bloger od kuchni – Niekulturalnie

„Bloger od kuchni”, czyli seria wywiadów z blogerami. Jako pierwsza na mojej kanapie zasiada Kasia z bloga Niekulturalnie. Bardzo pozytywna postać w blogosferze książkowej i przesympatyczna młoda dziewczyna. Ma bardzo kolorową osobowość, nie brak jej humoru, który wprost u niej uwielbiam:)

Kasiu, jest mi niezmiernie miło powitać Cię już drugi raz na moim blogu. Pierwszy raz wzięłaś udział w zabawie pt. Na oczarowanej kanapie, gdzie opisałaś bohatera fikcyjnego, który w realnym świecie mógłby być twoim przyjacielem oraz o książce, która jak do tej pory wywarła na tobie największe wrażenie.

Zaczynajmy!

 

Dokończ zdanie:

Kiedy jestem smutna, wtedy…. zazwyczaj śmigam pobiegać na bieżni, nic nie daje takiego kopa jak wysiłek fizyczny. Czasem też odpalam sobie YT i przez 2 godziny oglądam różne dziwadła, które poprawiają mi humor.

Uwielbiam kiedy…. ktoś przyniesie mi coś słodkiego. Jestem uzależniona od czekolady. Przyjmę w każdej ilości.

Kiedy nikt nie patrzy, to… siedzę w rozlazłym dresie i dziurawej koszulce. Tzw. „ciuchy po domu” są najwygodniejsze. Serio!

Lubię, kiedy mężczyzna… może lepiej nie będę kończyć tego zdania, bo trzeba byłoby ustawić ten wpis na +18. Dobra, to zarzucę czymś niewinnym. Lubię, gdy facet jest gentlemanem. Puszcza mnie pierwszą w drzwiach i tak dalej, zawsze to robi na mnie duże wrażenie.

Mam wyrzuty sumienia kiedy… muszę komuś odmawiać. Naprawdę bardzo tego nie lubię.

Nigdy nie zapomnę momentu, gdy… po raz pierwszy udało mi się przejechać kawałek na rowerze. Takim dużym, regularnym rowerze. To był niebieski składak. Co prawda ta przejażdżka skończyła się zawiśnięciem na starym piecu, który czekał na zezłomowanie, ale warto było.

Nie dbam o… głupio się przyznać, ale o porządek. Jestem bałaganiarą i nie cierpię sprzątać. Uwielbiam za to prasować, mogę to robić godzinami, więc jeżeli na kogoś tu czeka góra wygniecionych rzeczy, to niech szykuje flaszkę i call tu Kasia.

Potrafię… gotować. To znaczy tak myślę i mój chłopak wciąż powtarza, że robię najlepsze placki ziemniaczane na świecie, więc pozostaje mi mieć nadzieję, że mówi to serio. Zdradzę wam tajemnicę – placki będą 1923289032 razy lepsze, gdy dorzucicie do nich czosnek. Lubię robić babkę ziemniaczaką (choć trochę za dużo z nią roboty), wszelkiego rodzaju zupy (zwłaszcza brokułową z serem i ogórkową), lasagne, gołąbki bez zawijania, makaron z sosem pieczarkowym, sałatkę jarzynową, zapiekanki – zarówno mięsne, jak i wegetariańskie i jeszcze parę innych rzeczy. Całkiem nieźle wychodzą mi też desery, zwłaszcza mój ukochany blok czekoladowy.

Wierzę… w siebie, choć nie przychodzi mi to łatwo. Moja pewność siebie po pewnym wypadku bardzo spadła i nadal próbuję ją odbudować.

Gdy będę staruszką… będę miała 6 mercedesów, gromadkę zarąbistych wnuków (w końcu odziedziczą wspaniałe geny, nie?) i masę sukcesów na koncie. A tak na serio, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się napisać książkę i ktoś będzie chciał ją czytać. No i tak po ludzku chciałabym mieć święty spokój, ale i świetną rodzinkę.

Pytania:

Kim jesteś? Przedstaw się i napisz kilka słów o sobie.

Mam na imię Kasia i od około 2,5 roku prowadzę bloga z opiniami na temat książek, szumnie zwanymi recenzjami. Liczę sobie 23 wiosny (wiem, to już tylko 7 lat do trzydziestki – przerażająca wizja) i od dziecka mieszkam na wsi. Uwielbiam czytać, rysować i uprawiać sport, choć niestety ze względów zdrowotnych musiałam praktycznie całkiem zrezygnować z tego ostatniego.

Skąd pomysł na bloga?

Bloga założyłam na początku studiów (jeszcze na prastarym onecie) i był on swego rodzaju notatnikiem, w którym zawierałam swoje ogólne spostrzeżenia na temat książek, które przeczytałam w ostatnim czasie. Pisałam praktycznie wyłącznie dla siebie, głównie dlatego, że nikt nie chciał słuchać mojego trajkotania na temat różnych powieści, a i nie chciałam uwstecznić się w sztuce pisania. Niestety na studiach nie dane mi było stworzyć zbyt wielu prac. Później pomyślałam, że może moje notatki mogłyby się komuś przydać i, o dziwo, znaleźli się czytelnicy, którym moje wypociny się spodobały. Nic, tylko się cieszyć.

Co daje Ci pisanie?

Jak już wspomniałam przede wszystkim mogę popisać i to jest dla mnie najważniejsze. Oczywiście czytelnicy także, w końcu to dla nich tworzę wszystkie posty okołoksiążkowe, w których skupiam się na księgarniach, wydawnictwach i tego typu sprawach. Mogę porozmawiać z ludźmi równie zajaranymi czytaniem co ja.

Co Cię motywuje do pisania?

Obecnie czytelnicy. Po przeczytaniu książki, którą przez całą lekturę miałam ochotę ciapnąć w kąt wiem, że muszę podzielić się z nimi wrażeniami. Podobnie jest w przypadku wszelkiego rodzaju perełek, o których często ludzie nie wiedzą, a mogę im je pokazać.

Czym się interesujesz poza książkami, filmami, teatrem, muzyką?

No z tym teatrem to u mnie kiepsko akurat xD W swoim życiu byłam chyba tylko na trzech spektaklach. Interesuję się głównie rysowaniem. Przez kilka lat uskuteczniałam (wyłącznie dla przyjemności) rysowanie postaci z mangi i anime, później rysunek realistyczny, a teraz znów wracam do mangowego świata, tym razem tworząc własne obrazki. Aktualnie jestem w trakcie kolorowania pewnego fanarta, który zapewne niedługo będzie można zobaczyć na moim blogu. Akurat ten obrazek, który tu pokazuję, jest bardzo wierny kadrowi z anime. Jeżeli poszperacie u mnie na stronie, to znajdziecie nawet do niego szczegółowy tutorial.

Dostajesz bilet dla siebie i przyjaciół/rodziny tylko w jedną stronę. Gdzie jedziesz?

Nowa Zelandia, zdecydowanie. Zawsze chciałam tam polecieć, a tak długa podróż samolotem mnie zwyczajnie przeraża, więc wizja lotu tylko w jedną stronę wydaje się całkiem zachęcająca.

Ciąg dalszy pytania poprzedniego – co ze sobą zabierasz?

Odpowiedziałabym, że książki, ale 400 sztuk mogłoby się nie zmieścić w bagażu, więc skazana byłabym na czytnik. Na pewno wzięłabym ze sobą też telefon (żeby obfotografować wszystko i wszystkich) i flaszkę Jacka Danielsa.

Jaka byłaś będąc małą dziewczynką?

Urocza i słodziusia, tylko nie wiem, co się stało potem.
W każdym razie 24 na dobę działałam jak na bateriach Duracell, spałam tylko kilka godzin, bo nienawidziłam nocy. Wstawałam o piątej rano, by tylko lecieć na dwór i lepić moje gołąbki z błota (podaję przepis: błoto, liście klonu, trociny – zamiast ryżu) i jeździć na rowerze. Byłam cholernie aktywnym dzieckiem, a do liceum nie miałam swojego komputera i chwała za to moim rodzicom.

Kim chciałaś zostać będąc dzieckiem?

Policjantką. W wieku 8 lat wytworzyłam sobie w głowie wizję siebie w dochodzieniówce i trzymałam się tego do drugiej klasy liceum. Niestety trwała kontuzja szybko uzmysłowiła mnie, że nie mam na to szans. Przyznam, że mój świat legł wtedy trochę w gruzach i w zasadzie pod wieloma względami do dziś nie mogę się pozbierać, mam jednak nadzieję, że w końcu zbiorę się do tej przysłowiowej kupy i będzie okej.

Optymistka, pesymistka, realistka. Jaka jesteś?

Jeszcze kilka lat temu mojemu życiu przyświecała, niezbyt kulturalna, dewiza „Osrać to” i przyznam, że wówczas wszystko było prostsze. Obecnie za bardzo się wszystkim przyjmuję i mam skłonności do pesymizmu, bo w końcu jeżeli coś może się spieprzyć, to na pewno tak się stanie.

Opisz jak wygląda Twój przeciętny dzień.

Wstaję około 8-9 rano (pozwól, że pominę poranne czynności), po śniadaniu zazwyczaj trochę czytam albo od razu zabieram się za robotę. Po południu siadam do bloga – tworzę recenzje lub inne posty, robię rundkę po innych blogach i tak dalej. Później ewentualnie znowu czytam, sprzątam, czasem biegam na bieżni. Oczywiście nie obejdzie się też bez wyprodukowania obiadu (jestem zupoholikiem). Po 19’tej należę do mojego faceta. Często czytamy razem, oglądamy filmy lub seriale, gramy w Wiedźmina lub po prostu gdzieś jedziemy. Kładę się spać około 23-23.30. Tak, śpię tak długo. Inaczej wyglądam jak zombie przez cały dzień.

Pracujesz? Uczysz się? Napisz coś więcej o swoim zajęciu.

Obecnie pracuję jako copywriter. Tworzę opisy do produktów w sklepie, który dysponuje elementami wyposażenia wnętrz i różnego rodzaju akcesoriami (np. kuchennymi). Dodatkowo prowadzę firmowego bloga. Studia kryminologicznie (tylko licencjat) skończyłam w tamtym roku. Wcześniej robiłam praktycznie wszystko: pracowałam na kręgielni, siedziałam na kasie w Tesco, robiłam w ubezpieczeniach, a nawet przez pół roku byłam kasjerem złotówkowo-walutowym w kantorze.

Jesteś typem samotnika czy uwielbiasz przebywać wśród ludzi?

Zawsze mówię o sobie, że jestem ekstrawertykiem, który ceni sobie prywatność. Uwielbiam ludzi i kontakt z nimi, dopasuję się do każdego tematu rozmowy i mam wrażenie, że inni również lubią ze mną gadać. Z drugiej strony uwielbiam spędzać czas sama, bo nienawidzę, gdy ktoś nadmiernie zaburza moją przestrzeń osobistą. Dlatego nie jeżdżę na żadne koncerty czy tego typu imprezy (choć dwa razy byłam na Woodstocku, więc wyobraźcie sobie co przeżywałam! Nie moge jednak powiedzieć, że nie było fajnie :)). Często nawet wyprawa do Biedronki jest dla mnie traumatyczna. Gdy jakaś wstrętna baba po raz piąty pcha mnie tym pieprzonym wózkiem tam, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, to aż mi się maczuga w kieszeni otwiera.

Jaki jest Twój ulubiony gatunek książek?

Najbardziej lubię fantastykę i thrillery medyczne 🙂

Co lubisz najbardziej w blogosferze?

Chyba to, że blogerzy książkowi (bo jedynie takich odwiedzam) są ludźmi z prawdziwą pasją. Większości z nas nikt nie płaci za to, że robimy to, co robimy. Po prostu to lubimy i tyle. Świetną sprawą jest również to, że pisząc prywatną wiadomość do jakiegoś blogera, od początku rozmawiacie tak, jakbyśmy znali się od kilku lat. Takie cuda potrafi zdziałać wspólna pasja.

Czego nie lubisz w blogosferze?

Braku rzetelności. To jedyne, co mogę zarzucić blogosferze (oczywiście nie całej! Niewielkiej części…). Według mnie nie ma niczego gorszego, niż odwalanie fuszery. Zapowiedzi z trzema książkami czy recenzja składająca się z jednego akapitu opinii, dalej zwana recenzją, nie powinny mieć racji bytu. Jeżeli ktoś nie wie, nie ma doświadczenia, to nie ma problemu, ale jeżeli ktoś kontruuje taki wpis, byle wyświetlenia się zgadzały, to ja Cię proszę…

Czy wyznajesz zasadę „co możesz zrobić dziś, zrób jutro”?

Nie. Wyznaję zasadę „Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze i masz dwa dni wolnego”.

Szalona czy spokojna. Jaka jesteś?

Mama zawsze mawiała, że mam robaki w pewnej wielce zaciemnionej części ciała i chyba ma rację. Dużo gadam, dużo robię, wszystkiego jest generalnie dużo. Szybko się nudzę, choć często rysując mogę godzinami siedzieć przy jednym elemencie. Swego czasu uwielbiam także łowić ryby. Sześć godzin bez połowu? Pfff, kto by się tym przejmował. Jestem też cholernie złośliwa.

Wybierz zwierzę (z całego świata) które najlepiej odzwierciedla Ciebie i twoja naturę.

Może pszczoła? Jest mięciutka i cieplutka, ale jak użądli, to masz ochotę ją zabić 😀

Narysuj mi coś ładnego  🙂

 

Najmniej trafny prezent w historii.

Najmniej trafionym prezentem był… chyba świecznik, ale to jeszcze w gimnazjum. Na ogół nie dostaję tego typu podarków, gdy już ktoś mi coś daje, to raczej zna mój gust i moje upodobania, więc raczej nie miewam tego typu problemów.

Czy znasz jakieś języki obce? W jakim stopniu?

Kiedyś naprawdę dobrze znałam angielski, teraz totalna kiepścizna, bo go po prostu nie używam. Znam też biernie hiszpański.

Jaki jest Twój znak zodiaku?

Byk. Nie widać?

Wygrywasz w totka bardzo pokaźną sumkę. Co robisz?

1/3 wydaję na alkohol, 1/3 na dziwki, za pozostałą część kupuję książki. Nie no, żartuję. Kupuję mieszkanie dla siebie, mieszkanie dla rodziców, a resztę przepieprzam na alkohol.

Czego się boisz?

Chyba najbardziej boję się zamkniętych i ciasnych pomieszczeń. Niestety jestem nieszczęśliwą posiadaczką klaustrofobii i do 21. roku życia nie wsiadłam nawet do windy.
Nienawidzę oglądać filmów, w których ktoś lezie jakimś ciemnym korytarzem, który nie daj Boże się zwęża i przeradza w ciasny tunel. Aż mnie żołądek boli.
Boję się też wysokości. Największa truama życia? Wjazd jakimś zardzewiałym wyciągiem na Śnieżkę.

Opisz swój ostatni sen ze szczegółami.

O Boże, ja miewam same chore sny, ale uwielbiam śnić. Ostatnio śnił mi sie Jaime Lannister jak bronił mnie przed smokami, a sam siedział na jednorożcu, także ten…


Serdecznie dziękuję Ci Kasiu za udział w tym wywiadzie 🙂

Zainteresowanych blogem Kasi zapraszam na jej fanpage na Facebooku oraz Instagrama

  • KittyAilla

    Hahahah ale alkohol za totka musi być, to ja też chcę na libację no 😀

  • Nie no, dziewczyno, Ty nie narzekaj, że masz 23 lata, bo ja z moją piątką więcej to się jak stare zombie czuję 😉
    Fantastyczny wywiad, super się czytało! 🙂