#1 Garść pierników, szczypta miłości – Natalia Sońska

d5b1dc94-40c3-4303-916d-badc1d99b656-6597-00000aeb35752394_tmp

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Data wydania: Listopad 2015

Nata­lia Soń­ska, autorka książki pt. „Garść pierników, szczypta miłości”, która stwo­rzyła postać Hanny, została jedną z moich ulubionych Pol­skich pisa­rek.
Pew­nego dnia robiąc zakupy w Bie­dronce, natknę­łam się na tę książkę i pierw­sze, co mnie urze­kło i zacie­ka­wiło była okładka. Pastelowe kolory przy­cią­gnęły moje oko, i w taki spo­sób zna­la­zła się u mnie w koszyku. Nawet nie prze­czy­ta­łam opisu z tyłu książki, tylko od razu kupi­łam.

„Rozgrzej się herbatą z miodem… czujesz, jak pachną pomarańcze i goździki?
Hanna to nowoczesna kobieta, która poświęca wszystko budowaniu kariery. Zraniona przed laty, postanawia, że już nigdy więcej się nie zakocha. Miłość to dla niej staromodny przeżytek, a relacje z mężczyznami opiera na przelotnych romansach. Do czasu.
Wiktor to człowiek sukcesu, który szturmem wdziera się w życie Hanki. Kobieta wkrótce przekonuje się, że jest nie tylko przystojny i czarujący, ale także troskliwy i opiekuńczy. Kiedy Hanka ulega rodzinnej atmosferze przy wspólnym wypiekaniu pierników, coraz trudniej jej poprzestać na niezobowiązującej relacji.
Jakby tego było mało, popada w konflikt ze swoją przełożoną, której mąż jest jej dawnym ukochanym. Czy przeszłość stanie na drodze do szczęścia?
„Garść pierników, szczypta miłości” to doskonały przepis na zimową opowieść o poszukiwaniu szczęścia. Spróbujesz?”

Pozna­jemy tu histo­rię Hanki Biel­skiej, która pra­cuje w redak­cji pisma modo­wego „Pearl”. Nie pisze swo­ich arty­ku­łów, o czym marzy, ale robi tylko korekty innych dzien­ni­ka­rzy. Ma lekko na pieńku z sze­fową Martą, a wszystko to, ponie­waż w prze­szło­ści Hania spo­ty­kała się z jej mężem Mar­kiem, który jest także dru­gim prze­ło­żo­nym Hanki. Mimo, że Marek jest jej sze­fem i łączy ich wspólna prze­szłość, na­dal pozo­stają w dobrych przy­ja­ciel­skich sto­stun­kach, czego Marta nie może, lub nie chce, zaak­cep­to­wać.
Pew­nego dnia Hania posta­na­wia w sekre­cie zamie­nić się obo­wiąz­kami z kole­żanką z biura, Kingą, kiedy po roz­mo­wie z sze­fową na temat korekty jed­nego z wywia­dów, ta nie jest zado­wo­lona, Hania przyj­muje pro­po­zy­cję kole­żanki. Ma tydzień na napi­sa­nie arty­kułu świą­tecz­nego do nowego wyda­nia. W taki spo­sób poznaje Wik­tora Olszew­skiego, wła­ści­ciela dużej firmy rekla­mo­wej.
Przy­jaźń pomię­dzy tym dwoj­giem roz­wija się, mimo, że Hanka nie liczy na wię­cej. Raz już prze­żyła zawód miło­sny i powie­działa sobie, że już wię­cej się nie zako­cha. Ale czy tak się sta­nie? Czy nowo poznany facet zawróci jej w gło­wie? Czy może mamy tu typowy przy­kład na to, że „stara miłość nie rdze­wieje” i mię­dzy Hanką i Mar­kiem znów zaiskrzy?
Bar­dzo wcią­gnęła mnie ta histo­ria. Prze­czy­ta­łam ją w jeden wie­czór. Język jakim jest napi­sana jest pro­sty i lekki. Czyta się nie­sa­mo­wi­cie szybko. Chcia­łam ją skoń­czyć a zara­zem liczy­łam na to, że będę czy­tać w nie­skoń­czo­ność. Książka jest ide­alna na jesienno-zimowy okres, kiedy potrze­bu­jemy przy­jem­nej odskoczni od rze­czy­wi­sto­ści jaką jest deszcz, śnieg i mróz. Cie­płe kakao lub ulu­biona her­bata, paczka cia­stek i ta cudowna opo­wieść prze­no­szą nas w inne miej­sce. Bije z tej opo­wie­ści nie­sa­mo­wite cie­pło. Oso­bi­ście uwiel­biam takie histo­rie, gdzie poja­wia motyw Kop­ciuszka. Jestem straszną roman­tyczką i czy­ta­jąc tego typu książki, oczami wyobraźni mam wra­że­nie jak­bym brała w tym wszyst­kim udział.
Szcze­rze pole­cam tę słodką opo­wieść, która spra­wiła, że się śmia­łam jak sza­lona, ale także uro­ni­łam łezkę lub dwie. Wzru­sza­jąca histo­ria, która poru­szy każde serce, zwłasz­cza osób kocha­ją­cych tego typu kli­maty. Z chę­cią się­gnę po kolejną pozy­cję autorki, która już czeka na półce.

 

  • Mimo, że książka już jakiś czas na rynku jest, wciąż zachwycam się jej okładką, tak zachęca do sięgnięcia po tę czytelniczą przygodę. 🙂

  • Haha wcale się nie dziwie, że od razu ją kupiłaś. Mnie ta okładka też bardzo przyciąga. Treść wygląda zupełnie fajnie, chyba na taką szybką lekturkę dla przyjemności. Jak się na nią natknę w biedronce to biorę 🙂

    • Kupiłam ją już jakiś czas temu, chyba w Marcu. W Biedronce czasami można upolować świetne kąski 🙂 a lektura bardzo przyjemna 🙂