#17 Przypadki Agaty W. – Sandra Borowiecky

Wydawnictwo: Szpalta

Data wydania: Listopad 2017

Ebook 230 stron

Są histo­rie, które wstrząsają, prze­ra­żają, powo­dują, że dosta­jemy gęsiej skórki. Zakry­wamy oczy, żeby nie patrzeć, zaty­kamy uszy, żeby nie słyszeć. Nie chcemy widzieć ani sły­szeć, bo zwy­czaj­nie się ich boimy. To, że przesta­niemy mówić o nich gło­śno, słu­chać o nich lub przesta­niemy patrzeć, nie spo­wo­duje, że ot, tak po pro­stu znikną. Tak blisko nas, tuż za rogiem, mogą być osoby, któ­rych histo­rie wła­śnie takie są, wstrzą­sają, prze­ra­żają, a my o nich nic nie wiemy, lub co gor­sza, nie chcemy wiedzieć. Taką histo­rię pozna­jemy w książce San­dry Boro­wiec­ky pt. „Przy­padki Agaty W. ”.

…wielu ludzi boi się śmierci nie dlatego, że umrą i nic po nich nie zostanie. Nie, oni boją się, że ich ciała będą gniły w ziemi której tak bardzo się brzydzą, bo ich zdaniem jest mokra, zimna, brudna i są w niej robaki.

Agata W., dwu­dzie­sto­trzy­let­nia dziew­czyna, ma dosyć swojego życia. Ma dosyć tej bez­na­dziej­no­ści, z jaką budzi się każ­dego dnia. Ma dosyć swojego ojca, matki, dłu­gów, które sama nie­stety naro­biła i posta­na­wia, że naj­lep­szym roz­wią­za­niem jej wszyst­kich pro­ble­mów będzie śmierć. Czy tylko to, co dzieje się w tej chwili w jej życiu, napę­dza ją do tak dra­stycz­nej decy­zji? Otóż nie. Dawno temu doświad­czyła ona cze­goś, z czym jest ciężko żyć. Mole­sto­wa­nie sek­su­alne. Jak można żyć dalej, kiedy doświadczyło się tych złych doty­ków i wszyst­kiego innego, czego nawet nie jestem w sta­nie sobie wyobra­zić, od osoby, która powinna być nam bli­ska i chro­nić, zamiast krzyw­dzić? Mówią, że zły dotyk boli przez całe życie. W pełni się z tym zga­dzam. Nie ważne jak bar­dzo się postaramy, żeby myśli o prze­szło­ści wyrzu­cić z głowy, to zawsze tam gdzieś będzie.

Nie można z czymś takim od tak przejść do porządku dziennego. Kiedy człowiek którego kocha się nad życie wyrządza ci krzywdę, świat przestaje mieć znaczenie.

„Przy­padki Agaty W. ” to histo­ria, w której głównym wąt­kiem jest szu­ka­nie AGAPE. Zapy­ta­cie, co to takiego to AGAPE? Nie­stety nie odpowiem Wam na to pytanie, bo po pierw­sze nie ma jednej odpo­wie­dzi, a po dru­gie, żeby zro­zu­mieć zna­cze­nie tego słowa, musi­cie prze­czy­tać książkę. Jest to tak naprawdę coś, co tkwi w każ­dym z nas, lecz żeby to odkryć, trzeba się­gnąć w głąb sie­bie.
Muszę wspo­mnieć o innych boha­te­rach, któ­rzy odgry­wają bar­dzo ważne role w całej tej histo­rii. Pan Perdiaux to eme­ry­to­wany tera­peuta, który od samego początku chciał pomóc naszej Aga­cie odna­leźć sie­bie. Naj­pierw, kiedy była w szpi­talu po wypadku, potem kiedy już z niego wyszła, zaofe­ro­wał pomoc dla jej duszy. Tak, dusza ucier­piała naj­bar­dziej nie­stety. Ciało się zagoi, skóra powróci do stanu, w któ­rym była, a dusza raz zra­niona, nie poskłada się sama w całość. Pan Perdiaux pomógł boha­terce zna­leźć odpo­wie­dzi na pyta­nia, które od wielu lat pozo­sta­wały głu­che. Kolejną ważną posta­cią, która brała czynny udział w poszu­ki­wa­niu sie­bie była Marie, star­sza kobieta, która wyzwo­liła w Aga­cie kobietę wolną od stra­chu. To także dzięki niej Agata poskła­dała swoje życie na nowo.

Strach można przezwyciężyć. Dobrze jest kiedy człowiek mierzy się ze swoimi lękami, a nie pozwala im sobą zawładnąć

Nar­ra­to­rem w książce jest Agata, co moim zda­niem ide­al­nie się spraw­dziło w tej histo­rii, bo dzięki temu pozna­jemy każdy szcze­gół z dokład­no­ścią 1:1. Każdą myśl, każdy szept, sły­szymy bar­dzo dobrze. Ile to razy śmia­łam się z tego, co Agata powie­działa, jak się zacho­wała w danej sytu­acji. Jej sar­ka­styczne podej­ście do ludzi, do życia, przy­po­mina mi mnie samą. Cza­sami wymaga tego sytu­acja, a cza­sami to po pro­stu spo­sób bycia. San­dra Borow­iecky poka­zała nam świat z per­spek­tywy osoby, która bar­dzo cierpi wewnątrz, nie potrafi pogo­dzić się z samot­no­ścią, nie umie pora­dzić sobie z pro­ble­mami dnia codzien­nego. Podej­muje wiele złych decy­zji, które jedna po dru­giej nisz­czą jej poczu­cie war­to­ści. Na siłę szuka miło­ści, chce być kochana, mieć nor­malne życie u boku kogoś, przy kim zapo­mni o wszyst­kim, co złego ją spo­tkało. Cza­sami sami gubimy się w tym świe­cie, zamiast pró­bo­wać zbu­do­wać coś nowego, szcze­rego w naszym życiu, przyj­mu­jemy to, co daje nam los. Nie wal­czymy z nim o lep­sze jutro. Pod­da­jemy się. Agata też się pod­dała. Zbu­do­wała wokół sie­bie mur, przez który nie spo­sób się prze­bić. Wyuczyła się zacho­wań i słów, któ­rych inni od niej ocze­kują. Z cza­sem, pod opieką pana Perdiaux, uczy się jak żyć, i to dosłow­nie.

Ludzie, dajcie się zakopać żywcem! Zobaczcie jakie to cudowne uczucie!

Muszę szcze­rze przy­znać, że odkła­da­łam tę lek­turę na dal­sze mie­siące, ale coś z nie­wia­do­mego powodu kazało mi ją prze­czy­tać już teraz, natych­miast. Nie żałuję ani tro­chę. Ostrze­gam jedy­nie, że nie jest to lekka i przy­jemna lek­tura. Wymaga od czy­tel­nika pew­nego rodzaju sku­pie­nia, bo tematy poruszane w książce nie są łatwe.

Za udostępnienie książki dziękuję autorce

 

  • Gosiaczek

    Zapowiada się bardzo interesująco 🙂

  • Martyna A. Pilarczyk

    Również dostałam tę książkę do recenzji, jednak na razie jakoś mnie do niej nie ciągnie, może ja jakiś czas.

    Pozdrawiam cieplutko,
    Martynapiorowieczne.blogspot.com