#15 Sekretna kolacja – Raphael Montes

Wydawnictwo: Filia

Data wydania: Czerwiec 2017

O auto­rze

O twór­czo­ści Mon­tes’a pierw­szy raz usły­sza­łam, kiedy w Pol­sce wyszła jego książka pt. „Dziew­czyna w walizce”. Podobno lep­sza od „Dziew­czyny w pociągu” – tak zapew­niały media. Nie się­gnę­łam po nią wtedy. Nie czy­ta­łam recen­zji, potem zwy­czaj­nie zapo­mnia­łam. Kiedy na por­talu Lubimy Czytać poja­wiła się infor­ma­cja, że kolejna książka Bra­zy­lij­czyka zosta­nie wydana w Pol­sce, zde­cy­do­wa­łam, że chyba czas się prze­ko­nać, czy rze­czywiście autor pisze tak dobrze, jak go rekla­mują. Raphael Mon­tes jest z zawodu praw­ni­kiem i pra­cuje w swoim zawo­dzie. Pisa­nie to jego hobby.

Kilka słów o fabule

Sekretna kola­cja” jest drugą powie­ścią Montes’a, wydaną na naszym rynku. Opo­wiada histo­rię o czte­rech mło­dych i ambit­nych chło­pakach, któ­rzy chcieli wyrwać się z mało­mia­stecz­ko­wej spo­łecz­no­ści i spró­bo­wać swo­ich sił w wiel­kim mie­ście, pójść na dobre stu­dia i się usa­mo­dziel­nić. Wynaj­mują eks­klu­zywne miesz­ka­nie w dziel­nicy Copa­ca­bana w Rio de Jane­iro, życie dla nich dopiero się zaczyna. Tak im się przy­naj­mniej wydaje. Sie­lanka trwa do momentu, kiedy wła­ści­ciel miesz­ka­nia poja­wia się, nie­spo­dzie­wa­nie oznaj­mia­jąc, że mają się wynieść w ciągu dwóch tygo­dni, bo zale­gają z zapłatą czyn­szu za dłuż­szy okres. Zszo­ko­wani chłopcy, nie mają poję­cia co zro­bić. Więk­szość z nich ciężko pra­cuje, wią­żąc koniec z koń­cem, pła­cąc rachunki i pró­bu­jąc utrzy­mać się w dro­gim mie­ście. Muszą coś szybko wymy­ślić, żeby zdo­być pie­nią­dze. Pow­rót do domu i przy­zna­nie się do porażki nie wcho­dzi w grę. Ozna­cza­łoby to, że prze­grali. Pod­czas roz­mowy, od słowa do słowa, poja­wia się pewien pomysł, który na zawsze odmieni życie całej czwórki. Orga­ni­zują nie­ty­pową kola­cję, na któ­rej podane będzie mięso mewy, za którą ludzie na bar­dzo wyso­kich sta­no­wi­skach są skłonni zapła­cić grube pie­nią­dze. Po takiej jed­nej kola­cji ich dług u wła­ści­ciela miesz­ka­nia będzie spła­cony. Czy ich biznes zakoń­czy się po tej jed­nej jedy­nej kola­cji? Można się łatwo domy­ślić, że zaro­bie­nie szyb­kich pie­nię­dzy jest przy­jemne i nie będzie łatwo się z tym roz­stać.

Moje prze­my­śle­nia

Sekretna kola­cja” jest jed­nym z lep­szych thril­le­rów, które ostat­nio prze­czy­ta­łam, mimo że było kilka rze­czy, które mi się nie podo­bały. Mon­tes miał rewe­la­cyjny pomysł na fabułę, bar­dzo ory­gi­nalny. Nar­ra­to­rem całej powie­ści jest Dante – chło­pak skoń­czył stu­dia w kie­runku księ­go­wo­ści, ale przez kry­zys, jaki pano­wał w Bra­zy­lii oraz brak doświad­cze­nia, nie wio­dło mu się dobrze i chcąc nie chcąc zatrud­nił się w księ­garni. Muszę stwier­dzić, że go tro­chę polu­bi­łam na początku. Był cichy, nieco zagu­biony, ale wyda­wało mi się, że ma naj­wię­cej oleju w gło­wie z tego całego grona.

Książka jest mocna, szcze­gó­łowe opisy przy­go­to­wy­wa­nia kola­cji i każ­dego dania są dopra­co­wane pra­wie na sto pro­cent. Szcze­rze, bywały momenty, kiedy mia­łam ochotę odło­żyć lek­turę, bo tych detali było za wiele, ale z dru­giej strony bar­dzo chcia­łam dowie­dzieć się, co będzie dalej. Książka wcią­gnęła mnie total­nie, chcia­łam ją skoń­czyć i zara­zem nie chcia­łam. Co mnie odro­binę roz­cza­ro­wało to to, że podej­rze­wa­łam, kto stoi za tym całym bizne­sem prak­tycz­nie od samego początku. Z czy­ta­niem kolej­nych stron pozna­wa­łam każ­dego boha­tera coraz to lepiej i wyro­bi­łam sobie już pewne zda­nie na jego temat. Nie spo­dzie­wa­łam się takiego obrotu akcji na końcu książki. Naprawdę rewe­la­cyjne zakoń­cze­nie i powiem szcze­rze, że po przeczytaniu ostatniej strony, mia­łam nadzieję, że będzie kon­ty­nu­acja tej historii, bo moim zda­niem ten wątek miałby poten­cjał, żeby go bar­dziej roz­wi­nąć. Może się docze­kamy, kto wie?

Podsumowanie

Ogó­łem książka ta nie nadaje się dla osób o słab­szych ner­wach lub takich, które mają słabe żołądki. Słynna żółta piła mecha­niczna, która brała czynny udział w przy­go­to­wy­wa­niu potraw, śniła mi się po nocach. Wykwintne dania, jakie poja­wiały się na sto­łach, mogłyby kon­ku­ro­wać z tymi, jakie widu­jemy w pro­gra­mach typu Master Chef, gdyby nie jedno – rodzaj mięsa. Chyba już każdy wie, co mam na myśli. „Sekretna kola­cja” zapad­nie mi w pamięci na dłu­żej. To bar­dziej niż pewne. Z początku, kiedy prze­czy­ta­łam kilka recen­zji tej książki, pomy­śla­łam, że będzie to coś w typie Han­ni­bala Lec­tera, któ­rego histo­rie bar­dzo lubię, bo budzą grozę i są zagad­kowe, ale ta różni się od nich, co wcale mnie nie zasmu­ciło. Jest to coś nowego, innego, w jakiś spo­sób mrocz­niej­szego, co tylko dodaje tego dresz­czyku emo­cji. A emo­cji w tej książce nie bra­kuje – to pewne. Ta historia pokazuje czytelnikowi, że jedna zła decyzja może doprowadzić do tragedii i zmienić życie o 360 stopni. W tym przypadku decyzja podjęta przez bohaterów zamieniła ich życia w dramat, ale jaki konkretnie, tego musicie się przekonać sami, sięgając po tę książkę. Nie pozo­staje mi nic innego jak zachę­cić wszyst­kich do tej lek­tury. Osoby lubiące lekki dresz­czyk będą usa­tys­fak­cjo­no­wane.

Pozdrawiam.

Justyna